Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

February 19 2018

6783 b520
Reposted fromAmericanlover Americanlover viairmelin irmelin

February 18 2018

4970 40b9
Morning Smog by Brielle Cardieri
Reposted fromStoneColdSober StoneColdSober viairmelin irmelin

February 17 2018

bpdpoc:

I’m a social vampire u gotta invite me into ur conversation or I cannot enter

Reposted fromNarcisse-Noir Narcisse-Noir vianoticeable noticeable
3834 2a22 500
Reykjavik, Iceland 15.02.2018
3678 5c0a 500
Reposted fromno-longer-kore no-longer-kore viamaybeyou maybeyou

February 13 2018

9639 8c16 500
Reposted fromtwice twice viashakeme shakeme
2602 4923 500

eicasa:

André Kertész — Budapest, October 7, 1920

6308 631b 500

beigehalo:

Sand, under a 250x microscope

Reposted frommimikyu mimikyu vianyaako nyaako

February 12 2018

0679 424d

veryspecialporn:

“The Unbearable Lightness of Being” (1988), directed by Philip Kaufman

Reposted fromamatore amatore viapsychoviolet psychoviolet
3091 d3a8 500
Reposted from777727772 777727772 viapsychoviolet psychoviolet
6162 e167 500

mooonkid:

My parents after their 2nd date in 1982 when my dad was a year younger than I am now

Reposted frommelanchujnia melanchujnia viairmelin irmelin

February 11 2018

4244 aaeb 500
Reposted fromluron luron viahelenburns helenburns

February 10 2018

Bo to fałsz ten często spotykany komunał, że wszelka zdatność czy powołanie musza sobie wcześniej czy pozniej znaleźć drogę. To jest tak, jakby powiedzieć, że ziarno musi wzejść, bez względu na to, czy padnie na asfalt czy na glebę. Całkiem przeciwnie, jestem przekonany, że świat jest pełen ludzi, którzy nie odnaleźli siebie samych i którzy cierpią czesto nie wiedząc od czego.
— Tadeusz Boy-Żeleński, Znaszli ten kraj?
Reposted fromfajnychnielubie fajnychnielubie

February 09 2018

5215 6270
Reposted fromkarahippie karahippie
5561 9e6c
Reposted fromkarahippie karahippie viairmelin irmelin
Reposted fromshakeme shakeme

February 08 2018

7109 1346
Reposted fromelchupacabra elchupacabra viairmelin irmelin

February 06 2018

0281 6c57 500
Reposted from777727772 777727772 viahelenburns helenburns
Reposted fromshakeme shakeme viahelenburns helenburns

„Niosła obrzydliwe, niepokojąco żółte kwiaty. Diabli wiedzą, jak się te kwiaty nazywają, ale są to pierwsze kwiaty, jakie się wiosną pokazują w Moskwie. Te kwiaty rysowały się bardzo wyraziście na tle jej czarnego płaszcza. Niosła żółte kwiaty! To niedobry kolor! Skręciła z Twerskiej w zaułek i wtedy się obejrzała. No, Twerską chyba pan zna? Szły Twerską tysiące ludzi, ale zaręczam panu, że ona zobaczyła tylko mnie jednego i popatrzyła na mnie nie to, żeby z lękiem, ale jakoś tak boleśnie. Wstrząsnęła mną nie tyle jej uroda, ile niezwykła, niesłychana samotność malująca się w tych oczach. Posłuszny owemu żółtemu znakowi losu ja również skręciłem w zaułek i ruszyłem jej śladem. Szliśmy bez słowa tym smutnym, krzywym zaułkiem, ja po jednej jego stronie, ona po drugiej. I proszę sobie wyobrazić, że prócz nas nie było w zaułku żywej duszy. Męczyłem się, ponieważ wydało mi się, że muszę z nią pomówić, i bałem się, że nie powiem ani słowa, a ona tymczasem odejdzie i nigdy już jej więcej nie zobaczę. I proszę sobie wyobrazić, że to właśnie ona, odezwała się nieoczekiwanie:

– Podobają się panu moje kwiaty?

Dokładnie pamiętam dźwięk jej głosu, taki dosyć niski, ale załamujący się niekiedy, i chociaż to głupie, wydało mi się, że żółte, brudne mury uliczki powtarzają echem jej słowa. Spiesznie przeszedłem na tę stronę, po której szła ona, podszedłem do niej i odpowiedziałem:

– Nie.

Popatrzyła na mnie zdziwiona, a ja nagle i najzupełniej nieoczekiwanie zrozumiałem, że przez całe życie kochałem tę właśnie kobietę!

[...]

– Tak, popatrzyła na mnie zdziwiona, a potem zapytała:

– Czy pan w ogóle nie lubi kwiatów?

Wydało mi się, że w jej głosie była jakaś wrogość. Szedłem obok niej, starałem się iść w nogę i, ku memu zdziwieniu, zgoła nie czułem zmieszania.

– Lubię kwiaty, ale nie takie – powiedziałem.

– A jakie?

– Lubię róże.

Natychmiast pożałowałem swoich słów, bo ona uśmiechnęła się przepraszająco i cisnęła swoje kwiaty do rynsztoka. Zmieszałem się nieco, ale jednak je podniosłem i podałem jej, ale ona z uśmiechem odsunęła kwiaty, więc musiałem nieść je sam.

Szliśmy tak w milczeniu przez czas pewien, dopóki nie wzięła kwiatów z moich rąk i nie rzuciła ich na jezdnię. Potem wsunęła w moją dłoń swoją dłoń w czarnej rękawiczce z szerokim mankietem i poszliśmy dalej razem.

[...]

– Niech pan mówi dalej – powiedział Iwan – i proszę, niech pan nie pomija żadnych szczegółów!

– Dalej? – zapytał gość. – No cóż, tego, co było potem, mógłby się pan sam domyślić. – Prawym rękawem wytarł nagle nieoczekiwaną łzę i mówił dalej: – Miłość napadła na nas tak, jak napada w zaułku wyrastający spod ziemi morderca, i poraziła nas oboje od razu. Tak właśnie razi grom albo nóż bandyty! Ona zresztą utrzymywała później, że to nie było tak, że musieliśmy się kochać już od dawna, jeszcze się nie znając i zanim się jeszcze spotkaliśmy, i że ona żyła z innym mężczyzną... a ja, tam, wtedy... z tą, no, jakże jej...

– Z kim? – zapytał Bezdomny.

– Z tą, no... z tą, no... – odparł gość i pstryknął palcami.

– To pan był żonaty?

– No tak, przecież właśnie w tej sprawie pstrykam... Z tą... Z Warią... Z Manią... nie, z Warią... taka sukienka w paski, muzeum... Zresztą nie pamiętam.

No więc ona mówiła, że wyszła tego dnia z bukietem żółtych kwiatów właśnie po to, bym ją wreszcie odnalazł, i gdyby tak się nie stało, otrułaby się, bo jej życie było pozbawione sensu.

Tak, miłość poraziła nas w jednej chwili. Wiedziałem o tym jeszcze tego samego dnia, po godzinie, gdyśmy znaleźli się, sami nie wiedząc jak i kiedy, na nadrzecznym bulwarze pod murami Kremla.

Rozmawialiśmy ze sobą, tak jakbyśmy się rozstali dopiero wczoraj, jakbyśmy się znali od wielu lat. Umówiliśmy się, że się spotkamy nazajutrz w tym samym miejscu, nad brzegiem Moskwy, i spotkaliśmy się tam. Przyświecało nam majowe słońce. I niebawem ta kobieta potajemnie stała się moją żoną.”

~ M. Bułhakow, Mistrz i Małgorzata

Reposted fromdormeur dormeur viaiblameyou iblameyou
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl